Reading time:

Polscy sprzedawcy energii mogą wreszcie konkurować nie tylko ceną. Pytanie tylko: o kogo?

Teraz jednak liczniki zdalnego odczytu, zmiana sprzedawcy w ciągu doby, ceny dynamiczne oraz coraz więcej domów z fotowoltaiką i samochodami elektrycznymi pojawiają się niemal jednocześnie, w ciągu mniej więcej dwóch lat.

Article written by

Aleksander Chmielowiec


Polski rynek energii elektrycznej dla gospodarstw domowych od lat należy do najmniej aktywnych w Europie. Wskaźnik zmiany sprzedawcy utrzymuje się na poziomie ok. 1% rocznie, podczas gdy średnia w UE wynosi ok. 9%. Większość gospodarstw domowych nadal rozlicza się według taryf zatwierdzanych przez Prezesa URE, a po kryzysie energetycznym z 2022 r. rząd zamroził ceny detaliczne, zamiast przenieść wzrost cen hurtowych na odbiorców. W efekcie odbiorcy nie mieli powodu, by zmieniać sprzedawcę, a sprzedawcy nie mieli powodu, by o nich konkurować.


Teraz jednak liczniki zdalnego odczytu, zmiana sprzedawcy w ciągu doby, ceny dynamiczne oraz coraz więcej domów z fotowoltaiką i samochodami elektrycznymi pojawiają się niemal jednocześnie, w ciągu mniej więcej dwóch lat. Razem dają sprzedawcom możliwość konkurowania czymś innym niż cena.


Rząd popycha rynek w tym samym kierunku. W październiku 2025 r. zasygnalizował, że chce, by gospodarstwa domowe przechodziły na umowy z ceną dynamiczną, zamiast polegać na zamrożeniu cen. Wprowadza też wymóg prostszych rachunków (jedna czytelna pozycja za energię, osobno opłaty dystrybucyjne, wyraźnie podana kwota łączna oraz data zakończenia umowy), e-fakturę jako domyślną formę rozliczeń oraz obowiązek montażu licznika w ciągu 21 dni od podpisania umowy.

Szybsza zmiana sprzedawcy i otwarty dostęp do danych

CSIRE, czyli Centralny System Informacji Rynku Energii prowadzony przez operatora systemu przesyłowego PSE, uruchomiono 1 lipca 2025 r. Muszą do niego przystąpić wszyscy operatorzy systemów dystrybucyjnych, sprzedawcy i podmioty odpowiedzialne za bilansowanie, a proces przyłączania uczestników ma się zakończyć 19 października 2026 r.


Po podłączeniu sprzedawcy do CSIRE zmiana dostawcy skraca się z kilku tygodni do 24 godzin. Dane pomiarowe, w tym dane o energii oddanej do sieci przez prosumentów, stają się dostępne bezpłatnie i w bezpieczny sposób. Odbiorcy mogą też za pośrednictwem portalu Moje IRE udostępniać swoje dane podmiotom trzecim, np. po to, by otrzymać ofertę wycenioną na podstawie rzeczywistego profilu zużycia. Sprzedawcy zyskują w ten sposób dostęp do danych odbiorców bez osobnej integracji z każdym OSD. Pomiar zużycia również staje się dokładniejszy, ale pełne korzyści będą możliwe dopiero przy stuprocentowym wdrożeniu liczników zdalnego odczytu.

Coraz więcej domów inaczej wytwarza i zużywa energię

Na koniec 2025 r. w Polsce działało 1 636 673 mikroinstalacji fotowoltaicznych, które wytwarzały ok. 5% krajowej energii elektrycznej. W ostatnich latach fotowoltaikę na dachu zamontowała mniej więcej co czwarta osoba posiadająca dom jednorodzinny. Tempo przyrostu spada, ale zainstalowana baza jest już duża. Od lipca 2025 r. model prosumenta wirtualnego pozwala wytwarzać energię w jednej lokalizacji i rozliczać ją ze zużyciem w innej, co rozluźnia związek między jednym licznikiem a zużyciem jednego gospodarstwa domowego.


Liczba zarejestrowanych samochodów w pełni elektrycznych (BEV) wzrosła w 2025 r. o 118%, do łącznie 132 775, a wzrost utrzymał się także w 2026 r., już po wygaśnięciu dopłat. Samochody elektryczne stanowią ok. 5-6% sprzedaży nowych aut.

Nastroje odbiorców

Odbiorcy martwią się o ceny i niewiele wiedzą o tym, jak działa rynek. W badaniu URE z 2025 r. 66% Polaków zadeklarowało, że obawia się niekontrolowanych podwyżek cen. Tylko 29% twierdzi, że rozumie rynek energii, a 23% potrafi podać roczne zużycie energii w swoim gospodarstwie domowym. 38% nie rozumie podziału rachunku na część za energię i część dystrybucyjną. 61% zetknęło się z oszustwami na rynku energii, najczęściej z fałszywymi wezwaniami do zapłaty lub osobami podszywającymi się pod sprzedawcę.


70% Polaków bardziej ufa markom krajowym niż zagranicznym, 41% ufa sztucznej inteligencji (poniżej średniej globalnej wynoszącej 46%), a 89% uważa, że zaufanie najbardziej zwiększyłoby prawo do wycofania zgody na wykorzystanie danych. Dostęp przez Moje IRE opiera się na zgodzie odbiorcy, więc to właśnie łatwa możliwość jej wycofania może przekonać ludzi, by w ogóle jej udzielili.

Co wciąż pozostaje niepewne

Rotacja odbiorców wciąż jest niska, a szybsza zmiana sprzedawcy nie oznacza, że ludzie zaczną go zmieniać. Zamrożenie cen może wrócić. Luki w opomiarowaniu sprawią, że nowe produkty będą docierać do odbiorców nierównomiernie. A skoro większość odbiorców słabo orientuje się w działaniu rynku, ceny dynamiczne upowszechnią się tylko wtedy, gdy sprzedawcy dobrze je wytłumaczą.


Doświadczenia innych rynków dają przybliżony obraz tego, czego można się spodziewać. W 2016 r. szeroko zakrojone brytyjskie dochodzenie dotyczące rynku energii wykazało, że ok. 70% odbiorców domowych największych sprzedawców pozostawało na drogich taryfach domyślnych, podczas gdy mniejszość porównująca oferty płaciła mniej. Osoby, które nigdy nawet nie rozważały zmiany sprzedawcy, były częściej starsze, mieszkały w lokalach socjalnych, miały niższe wykształcenie i niższe dochody. Polska startuje z dużo niższego poziomu zaangażowania odbiorców, ale obraz będzie prawdopodobnie podobny.


Ceny dynamiczne przez jakiś czas pozostaną zapewne niszą, nawet na aktywnych rynkach. W Holandii wskaźnik zmiany sprzedawcy wynosi 15,1%, a umowę z ceną dynamiczną ma obecnie 8% gospodarstw domowych. To niewielki odsetek, ale w ciągu dwóch lat niemal się podwoił. Polska jest daleko w tyle. Liczba gospodarstw domowych z umową z ceną dynamiczną wzrosła ze 135 w 2024 r. do 4836 na koniec 2025 r., co wciąż stanowi mniej niż 0,03% gospodarstw. Wyjątkiem jest Finlandia. Udział umów dynamicznych wzrósł tam z niespełna 10% w 2021 r. do ok. jednej trzeciej na koniec 2024 r. Wielu Finów nie wybrało tego do końca z własnej woli. Zimą 2022/23 znaczna część sprzedawców wycofała oferty ze stałą ceną i sprzedawała wyłącznie umowy dynamiczne. Nawet po skoku cen w styczniu 2024 r. udział umów dynamicznych nieznacznie wzrósł, a udział umów terminowych ze stałą ceną się nie zmienił. Szok cenowy może więc skłonić ludzi do przejścia na ceny dynamiczne, ale głównie wtedy, gdy alternatywa ze stałą ceną drożeje lub znika z oferty.


Po szoku cenowym rządy zwykle ograniczają też ekspozycję odbiorców na wahania cen. Hiszpańska taryfa regulowana, obejmująca ok. 8,2 mln gospodarstw domowych, czyli 27% odbiorców domowych, wcześniej odzwierciedlała ceny z rynku dnia następnego godzina po godzinie. Od 2024 r. rząd zaczął uwzględniać w niej ceny kontraktów terminowych, a ich udział rośnie z 25% w 2024 r. do 40% w 2025 r. i 55% w 2026 r. Zmiana była po części warunkiem, jaki Komisja Europejska postawiła przy zatwierdzaniu wyjątku iberyjskiego, czyli wprowadzonego w czasie kryzysu hiszpańskiego limitu ceny gazu wykorzystywanego do produkcji energii elektrycznej. Celem były stabilniejsze rachunki, a nie tańsze. Ceny nadal zmieniają się co godzinę, ale gospodarstwa domowe w mniejszym stopniu odczuwają dzienne wahania. Dotychczasowe doświadczenia Polski z zamrażaniem cen sugerują, że pod presją postąpiłaby podobnie.


Wszystko to wskazuje na rynek dwóch prędkości. Należy spodziewać się większej liczby aplikacji i ofert pakietowych, takich jak fotowoltaika w połączeniu z ceną dynamiczną czy zarządzane ładowanie samochodu elektrycznego, skierowanych do mniejszej grupy odbiorców z licznikami zdalnego odczytu, elastycznym zużyciem i pewną poduszką finansową. W przypadku pozostałych konkurencja będzie raczej dotyczyć czytelnych rachunków, stałych cen i sprzedawcy, któremu można zaufać i który nie okaże się oszustem.


Aleksander Chmielowiec

Article written by

Aleksander Chmielowiec